Między szkapą a wołem,

Skrzywił gębę na bakier i jęzorem mlasnął,

I ziewnął wniebogłosy, i splunął, i zasnął.

Nie wiadomo dziś wcale,

Co się śniło Bajdale?

Lecz wiadomo, że szpecąc przystojność44 przestworza,

Wylazł z rowu Dusiołek45, jak półbabek46 z łoża.

Pysk miał z żabia ślimaczy —

(Że też taki żyć raczy!) —

A zad tyli47, co kwoka, kiedy znosi jajo.