I od rozkoszy, trwalszej nad zgon,

Syczeć i wić się, i drgać, jak on.

Już me zwyczaje miłosne znasz,

Zwól1, że przybiorę królewską twarz.

Skarby dam tobie z podmorskich den,

Zacznie się jawa — skończy się sen!

Nie zrzucaj łuski, nie zmieniaj lic2!

Nic mi nie trzeba i nie brak nic.

Lubię, gdy żądłem równasz mi brwi

I z wargi nadmiar wysysasz krwi,