Grób, gdy hardy, pokrzywą porasta.

Nie chciał drugiej, że nadmiernie złota,

Nie zna ciszy, kto się tak migota128.

Wybrał trzecią, co choć bogulicha129,

Lecz tak cicha, że wszystko nacicha130.

Coś za jedna, że podobasz mi się

W swym bożystym na ziemi zarysie?

Żal mi, przeżal131 ptaka, co odlata132,

Dla cię133 umrę z nieżalu do świata.

Blada jesteś, jak to słońce w zimie —