Dzban rozbity leży, leży,

A śpi pod nim stu rycerzy,

A wiatr znikąd ku nim bieży,

Kurzawą okryty!

Śmiercie

Chodzą Śmiercie126 po słonecznej stronie,

Trzymający się wzajem za dłonie.

Którą z naszej wybierzesz gromady,

By w cmentarne uprowadzić sady?

Nie chciał pierwszej, że nazbyt miniasta127,