«Co za dreszcz twoim ciałem tak żarliwie miota?»

«Śniła mi się w śródlesiu burza i pieszczota!»

Mać142 ją, płacząc, wyklęła — ojciec precz wyrzucił,

Siostra łokciem skarciła, a brat się odwrócił.

A kochanek za progiem z pierścieni ograbił,

I nie było nikogo, kto by jej nie zabił.

I nie było nikogo, kto by nie był dumny,

Że ją przeżył, gdy poszła wraz z hańbą do trumny.

Tylko Bóg jej nie zdradził i ślepo w nią wierzył,

I przez łzy się uśmiechał, że ją w niebie przeżył.