Dąb
Zaszumiało, zawrzało, a to właśnie z dąbrowy1
Wbiegł na chóry kościelne krzepki upiór dębowy
I poburzył organy rąk swych zmorą nie zmorą,
Jakby naraz go było wespół2 z gędźbą3 kilkoro.
Rozwiewała się, trzeszcząc, gałęzista czupryna,
I szerzyła się w oczach niewiadoma kraina,
A on piersi wszem dudom4 nastawił po rycersku,
A w organy od ściany uderzał po siekiersku!
Grajże, graju5, graj,