Niebywały, lecz cały zasłuchany! O, Boże!

Grajże, graju, graj,

Dopomóż ci Maj,

Dopomóż ci miech, duda

I wszelaka ułuda!

Grał ci drzewne obłędy, sen umarłej zieleni,

Rozpacz liści, porwanych wirem zimnych strumieni,

I grał marsze żałobne muchomorów, co kroczą

Jedną nogą donikąd, kiedy zgon swój zaoczą7.

I grał o tym, jak mszary8 jeno9 milczą a milczą,