Zbrakło pawiej osłony. Dziewczyna — upadła!

I o ziem cisnął Indra upierzenie ptasie,

Co w świat, warcząc, pomknęło, — i pobladł w bezczasie

I zawołał: «Kto zgadnie człowieka i strzałę?

Jam dla ciebie te piersi powcielał w sny białe!

We mnie godził cios wszelki, tym kształtom zadany»! —

I pokazał na biodrze ciąg dalszy jej rany...

A ciąg dalszy był nieco podobny do kwiatu:

Źdźbło nieba na szypułce Bożego szkarłatu.

«Spal te zwłoki na kwiatach, gdzie zeszła się ze mną,