Więc raz jeszcze — choć ciebie nie ma w pól rozłogu4 —
Przeżywam dzień miniony — ten, co lśni na stogu.
I
Krajobraz utracony
Czemu obcą mi wioskę z zwykłych lip gromadą
Wspominam jak dostępną niegdyś tajemnicę,
Gdzie owiec znakowanych natłoczone stado
Napełniło — już znikłą na zawsze ulicę?...
Czemu dziś we wspomnieniu tak pilnie je śledzę?
Ruch każdy, snem sprawdzony, odtwarzam zawzięcie...