Czas mijał... One — w czasu wbłądziły niewiedzę

I, nagle bezładniejąc, znikły na zakręcie.

I czemu czuję w piersi zdławiony płacz boży

Na myśl, że nie zaszumią tamtych pól powiewy,

I że się nie rozwidnią światłem tamtej zorzy

Zgubioną wełną owiec pośmiecone krzewy?

Dziejba leśna, II

II

Krzywda

Zamknij okno... W ogrodzie — zbyt śpiewno.