Rzekłam chłopcu: Jeżeli tę piłkę dla ciebie

Tak wysoko podrzucę, że aż zginie w niebie,

Czy uwierzysz, że kocham? Zaszeptał: Uwierzę!

Rzuca piłkę coraz wyżej i wyżej pod strop grobowca w pląsach i podskokach.

Rzuciłam zbyt miłośnie, zbyt mocno, zbyt szczerze

I w skok za nią i serce pękło mi na dwoje!

Chwyta się za serce.

Tak samo! O, tak samo! Biedne serce moje!

Pada na ziemię, Makary przyklęka nad nią.

MAKARY