I tak śnią chórem chciwie, pracowicie,

Dłonią w swych piersiach przytrzymując życie,

A która dośni do końca — ta gaśnie.

Gasną kolejno, bez żalu. Już właśnie

W ostatniej tli się snu reszta ostatnia,

Która się w zorzy jeszcze wyszkarłatnia,

A i ta z wolna do śmierci nawyka

I w mgle samochcąc bez śladu zanika,

W tej mgle, co w dal się rozwiewa bezkreśnie...

Wszystko to we śnie.