Wspartą na stogach, powiązanych w drągi.
Kolejne idą nad polem przeciągi
Tchu ziół dalekich, zaprawnego32 potem
Zoranej ziemi, co — tknięta wron lotem —
Paruje ciężko i chłodnieje z wolna.
Na widnokresie33 jakaś mgła dowolna,
Cień, niemający przyczyn wśród przestworu34,
Rośnie, by zwiększyć potęgę wieczoru,
I wśród rosnących z nim razem bezmiarów
Dziwnie brzmią zgiełki świerszczących komarów.