Od dawna ruchu i snu nie odmienia,

Chłonąc czar drętwy samego patrzenia

We wszystko naraz, w nic zasię28 z osobna,

Wpobok29, zaledwo30 do siebie podobna,

Wyolbrzymiona wobec próżni świata,

Krowa się w świetle różowi łaciata,

Co jednym rogiem pół słońca odkrawa,

A drugim wadzi o daleką gruszę...

Sennych owadów nieprzytomna wrzawa

Umacnia pustkę i podsyca głuszę31,