Latarnia się na palcach wspina

W mrok, gdzie już kończy się ulica.

Obłędny szewczyk — kuternoga371

Szyje, wpatrzony w zmór odmęty,

Buty na miarę stopy Boga,

Co mu na imię — Nieobjęty372!

Błogosławiony trud,

Z którego twórczej mocy

Powstaje taki but

Wśród takiej srebrnej nocy!