By ci przypomnieć, żeś z duszą, snem zżartą,

Wpatrzony w bezmiar, wsłuchany w swe dreszcze,

Wszedł do tych światów przez bramę rozwartą,

Co się za tobą nie zamknęła jeszcze.

Koń

Koniu krzywy, koniu siwy,

Ozdobiony łachem grzywy,

Kocham zawiew zmydlonych twym potem rzemieni

I oddech, juchą46 parnej dymiący zieleni.

Łeb kościaty, ale krewki,