Gdy słońce blednie, a ogród lśni.

To chory półsen znużonych drzew.

Odwróć swe oczy, ucisz swój śpiew!

To — spija rosę ostatni znój —

To — w cieniu twoim cień spoczął mój.

Pierwszy deszcz

Pierwsza z brzękiem zbudziła się mucha,

Pierwsze liście powypełzły z drzew,

I deszcz pierwszy wdudnia mi do ucha

Rozegrzmiały w błyskawicach śpiew.