Pełen mocy i niemocy

Księżyc okna przewiał wskroś.

Bezimienne i ponure

Idą ku mnie poprzez chmurę:

Mrok — po pierwsze, blask — po wtóre478,

A po trzecie — jeszcze ktoś.

Gdy tak słucham przyczajony,

Ktoś zapukał raz i raz,

W moje wrota z tamtej strony

Ktoś zapukał raz i raz.