I dziób dzierżąc wzdłuż piersi dogodnie, jak cybuch63,

Kroczy donikąd, w słońca zapatrzony wybuch,

Co skrzy się, że go okiem zgarnąć niepodobna64,

We wszystkich rosach naraz i w każdej z osobna.

Przyśpiew

Wkosmacona w kwiat płytki,

Łeb ująwszy w dwie chwytki,

Pszczoła, nim ją porwie lot,

W słońcu myje się, jak kot —

I do naga z odwianych65 skrzydeł się rozbiera.