Lada powiew — lada

Płoszy wróbli stada,

I psi rumian66 kreśli cień

Ten sam niemal, co dzień w dzień,

I żuk brzuchem w niebiosy złudnie zaumiera67.

Staw obłokiem żegluje,

Młyn mu kołem ojcuje,

Spoza lasu szumi las,

Spoza czasu szemrze czas,

Droga roztopolona68 śni się nie do końca...