Skoro jabłko, zjedzone przez osy,

Wskaże mi ją, dzwoniąc w ziemię, jak pięść złota.

Wzrok zdziwiony nią pieszczę,

Jakbym nie znał jej jeszcze

Za dni mego żywota.

[O majowym poranku deszcz ciepły i przaśny...]

O majowym poranku deszcz ciepły i przaśny108

Trafia w liście na oślep — prawie bezhałaśny.

Krople, spadłe i kurzu pociągnięte błoną,

Podskakują na piachu i wzajem się chłoną,