Gdzie ławek cienie, wdumane w piach złoty,

Dają tym piachom czar głębi od spodu.

Zapatrzonemu w dal przed się121 bez końca

Reszta dorożki z plecami woźnicy,

Znikając nagle na rogu ulicy,

Odsłania szybę, zbłyskaną od słońca.

Pies mój, w ślad za mną idący niemrawie,

Znienacka wstrząsa kudłami swej grzywy

I pysk zadziera, i patrzy ciekawie

Na szyld, od wróbli szary i wrzaskliwy.