Płomienny uśmiech nietrwałych zórz

(O, złoć się dłużej!) — umiera już.

I jeszcze jedna z różowych chmur

Skrajem dogasa na grzbiecie gór.

I jeden jeszcze przeżyty dzień

(O, złoć się dłużej!) — odchodzi w cień...

[Zwoływali się surmą na wrzawę-zabawę...]

Zwoływali się surmą1 na wrzawę-zabawę,

A jam gadał z mogiłą...

Wszyscy na koń już siedli, by jechać po sławę,