Lecz już ich nie przypomnę.

Wiosenne spadły deszcze,

A nie ma moich snów!

Raz jeszcze i raz jeszcze

O makach w polu mów!

Bądź dla mnie — jako ruczaj6,

Głębiny mnie nauczaj —

I wędrowania w dal,

I szmeru fal!

— Nie jestem ja ruczajem