Chód po ziemi człowieka, co na widnokresie109,

Malejąc, łatwo zwiewną gęstwę ciała niesie

I w tej gęstwie się modli i gmatwa co chwila

I wyziera110 z tej gęstwy w świat i na motyla.

Wspomnienie

Te ścieżyny, których stopą dziecięcą

Dotykałem... Co z nimi? Gdzie one?

Tak się kręcą, jak łzy się kręcą,

Z oczu w nicość strącone!

Budziła mnie poranku wilgoć świeża,