Bóg znika — w brzozie...

Ginie mi z oczu umowny kwiat

W chwiejnej dolinie.

Gdzie się podziewa ten cały świat,

Gdy z oczu ginie?

Czy korzystając z tego, żem zwarł

Rzęsy na mgnienie, —

Znużony dreszczem i łzami czar

Znicestwia w cienie?

Czy wypoczywa od barw i złud