Wędrowiec czuł, jak wieczność z traw się wykojarza,

I, ciszę swą do ciszy dodając cmentarza,

Przeżegnał to, co bliżej: pszczół kilka, dwa krzaki

I na pierwszym grobowcu czytał napis taki:

Zginąłem nie na ślepo, bo z woli wichury

I wierzyłem, że odtąd nie zginę raz wtóry,

Że znajdę przystań w śmierci, a śmierć w tej przystani,

Ale śmierć mnie zawiodła! Umarłem nie dla niej!

Trwa nadal wiatr przeciwny i groza rozbicia,

I lęk, i niewiadomość, i wszystko prócz życia!