Byś kochany był pierwej, nim wejdziesz do lasu?

Aleś ty — wzgardco pawia — zamyślił grześć w grobie

Tego, co los twój w piórach rozszeptał i w dziobie?

Boga chciałeś zmóc w ptaku? Nikczemny sen karła!

Ptak odleciał! — Bóg żyje! — Dziewczyna umarła!» —

I zezem spojrzał Indra na śmierć i na życie

I zniknął! — I był tylko ten zanik w błękicie!

I wrzask pawia skądinąd — i cisza niezwłoczna...

A kto widział tę ciszę, — ten wie, że widoczna.

I popatrzył Dżananda na zwłoki dziewczęce