I zawołała szeptem, jak w zaświaty:

— «Patrz na mnie i pozbawiaj tajemnicy!

Bo z dawna pragnę wszystką męką ciała

Odbić się w czyjejś szerokiej źrenicy!

Dlategom taką chatę zbudowała,

Ażebym widna była w mej niemocy

Gwiazdom i słońcu! Wszystkiemu, co pała!...

Widział mnie sen mój własny, sen sierocy,

I widział motyl i bąk pełen znoju,

Jak mię samotność utrudza po nocy!