Kto od pierwszego nie szalał wejrzenia —

Ten nie zna szału i sen ma jałowy!

Bądź pochwalona przez wszystkie westchnienia

Ściano przezrocza za to, żeś przede mną

Nie utaiła nawet stóp jej cienia!

Bądź pochwalona ziemio za tę ziemną

Moc, która słońcu narzuca swe kwiaty!

Wyjdzi, dziewczyno, na rozkosz wzajemną!

Wyjdzi z marzenia, z omdlenia i z chaty!...»

I wyszła, pustkę czyniąc we świetlicy,