Wzrok mój, nagle zlękniony, to samo powiedział.
[Po ciemku, po ciemku łkasz...]
Po ciemku, po ciemku łkasz,
Bezradność twych łez rozumiem!
Schorzałą śmiertelnie twarz
Radośnie całować umiem.
Do końca nie zbraknie15 mąk,
Do końca wystarczy mocy!
Zmarniałych, zmarniałych rąk
Potrafię pożądać w nocy!