Na gwiazd siedmiorgu Wielkiej Niedźwiedzicy

Siedem królewien, śpiących w tajemnicy,

Zanim je zbudzi pocałunek Boga!...

O, tak!... A jeszcze?... Zgorzałych snów dymy

I pustych źrenic bezpromienna skrucha...

My — oczy twoje — widzimy, widzimy

Wszystko, co w niebie pożarem wybucha!

Ale nam przestwór urąga i szydzi

Tych gwiazd migotem i mroków udręką,

Że nas — widzących — nikt zowąd nie widzi