Omszone zwłoki tych aniołów,

Których Bóg strącił w te bezdenie

Za potępieńcze serc płomienie.

I spotykałem senne kraje,

Gdzie wszystko mgłą i mgłą się staje,

Gdzie się kołysze w mgieł odmęcie

Dziwaczny okręt przy okręcie,

A melancholii słodkie fale

Przez ich pokłady mkną niedbale

I w bezpowrotne płyną dale!..