Zabłękitnij — odbłękitnij... I mów wszystko i nie domów!...

Czy tu jest ów wszechświat, gdzieś zgubiła siebie?

Może ci się należy wpośród innych ogromów

Inna zieleń — inna nicość — w innym niebie.

Nie zaczęłaś dotąd istnieć w żadnym półśnie, w żadnym grobie,

Dotąd stóp twych śladu nie stwierdziły kwiaty, —

Podczas twego niebytu zakochałem się w tobie,

Naraziłem mroczne ciało na zaświaty!

Czy mam z tobą iść w głąb żalu, czy w tę inną głąb doliny,

Nim świat zginie śmiercią, niebem malowaną?...