I jak dążyć do ciebie — do niebyłej dziewczyny, —

Ty — mgło moja, usta drogie, złota piano!...

Oto resztki mych przeznaczeń: noc niedobra i dzień sępny, —

Oto — popłoch czarów, gdy je miłość zrani!

Od nicości do ust twych — ledwo jeden krok wstępny,

Od otchłani poprzez dreszcze — do otchłani!

Śni się liściom — nieskończoność. Śni się wiosłom — dno i łódka.

Odtrącone zorze raz na zawsze bledną...

Czy śmierć w nic nas rozśmieje, czy nas z nowych łez utka, —

Wszystko jedno, tchu ostatni, wszystko jedno!