Tak mnie wzrusza ten niebyt, cudny niebyt dziewuszyn!...

Bądź miłościw niebytowi... Wiem, że będziesz...

Wyłoniłem z mroku ogród, oderwany od przyczyny,

Rozkwieciłem próżnię, namnożyłem ścieżek —

I już wszystko rozumiem, prócz tej jednej dziewczyny,

Prócz tej jednej, którą kocham!» Bóg nic nie rzekł.

«Znam usilność rzeczy sennych i znużenie rzeczy martwych.

Ogród mój chwilami wolałby — bezlistnieć...

Boże, nie skąp w obłokach błogosławieństw i kar Twych

Tym, co wiedzą, że ich nie ma — a chcą istnieć!