Waży się w niebie jastrząb w dwie na przemian strony,
Jakby miał dusze dwie!
I szponami miłośnie objąwszy zawieję,
Wie o tym, co się w skrzydłach, gdy tak lecą, dzieje —
On jeden tylko wie!
Spragniony z nim spotkania, chcę go zmódz22 do zlotu
Przez odległość, co dzieli nas wśród burz łoskotu
I z żądzy mojej drwi —
Do zlotu, co tym śmielszy, im począł się górniej23 —
Do zlotu nie bez grozy, jak śmiertelny turniej,