Nicości złota rozsypucha!» —

I gdy tak mówi, — nicość właśnie

Kłami połyska — zła i szczera, —

I jeszcze jedna gwiazda gaśnie, —

I jeszcze jeden Bóg umiera.

Kopciuszek

Gdy Kopciuszek łachmanów rozmarzonym zgrzebłem

W balu niedostępnego wdumał się przepychy,

Wróżka, lecąca jutra niepewnym śródniebiem,

Nagle przed nim stanęła. Był wieczór dość cichy.