Mieczem niewidzialnego chciał wyszperać wroga.

Na to zaśmiał się Migoń: — «Bawmy się w chowanki!

Mów, co wolisz? Cichanki, czy może — klaskanki?...

A zważaj, byś na oślep potrafił się bronić!...

Sam ci mieczem o miecz mój pomogę zadzwonić!...»

Zadzwoniły dwa miecze. Maj zmierzchał upalny.

Jeden wróg był widzialny, drugi — niewidzialny.

Obaj zwarli się ściśle — z kolanem kolano,

Ale tylko jednego — jak walczył — widziano.

Do obydwu mrok śmierci na palcach się skradał,