Cienie wszystkich umarłych — ubożuchno szare —

Pochowały Śnigrobka na wieczną niewiarę —

We wszystkich grobach naraz i w każdym — z osobna.

Mgła mu w trumnę skrzystego nawrzucała nieba,

A wszechświat, co już stał się czymś w rodzaju mitu, —

Ożywiony pogrzebem — pomyślał, że trzeba

Zmienić cel nieistnienia i miejsce — niebytu.

Więc — choć ktoś go do mgławic i dróg mlecznych przykuł, —

On, wstrząsając łańcuchy przeznaczeń bez treści, —

Śnił, że w drogę wyrusza, jak rdzawy wehikuł,