I żuk brzuchem w niebiosy złudnie zaumiera3.

Staw obłokiem żegluje,

Młyn mu kołem ojcuje,

Spoza lasu szumi las,

Spoza czasu szemrze czas,

Droga roztopolona4 śni się nie do końca...

Utrudą5 żałobny

Koń, dozgonnie ksobny6,

Zaniepatrzył się na wóz,

Przymknął oczy w cieniu brzóz