I krótkim kaszlem dudni, jak kobza7, do słońca.

Niech się dłuży cień ławy,

Niech wypoczną w nim trawy!

Z łbem na łapie chudy pies

Śpi po łapy owej kres,

Jakby na niej się świata kończyło bezdroże.

Ziele w jarze8, ziele!

Skąd twoje wesele9?

Niech się wzmaga wiew10 i żar,

Niech się wzmaga bór i jar,