Do jej alkowy3, by tuż przy łożu,

Co dźwiga ciała znój,

Sen sprawdzić mój — nie mój!»

Zwlekła się pani z leż4 na kolana,

Z kolan powstała wyprostowana,

I poszła przed się5 w mrok,

Za krokiem głusząc6 krok.

Gdy do siostrzynej7 wnikła alkowy,

Szukała głowy obok jej głowy,

Obok lic8 — innych lic,