W uścisku zwarł i skuł.

«Śpijmy oboje — i duch, i ciało,

Niech żadne nie wie, co się z nim działo!»

Przegina śpiącą wznak,

By docałować tak!

Nad ranem pani powraca blada.

«Czy śpisz, mój mężu?» — Nie odpowiada.

«Różami sen twój czuć!

O zbudź się, zbudź się, zbudź!»

Budzi się rycerz i w oczy pyta: