Gdzie płoną piersi, wargi i kły, chciwe strawy —

Gdzie róża, krwią nabiegła, lilię białą kąsa,

I gdzie jeszcze brzmi w słońce zielony wrzask trawy!

Nie tłum owego wrzasku! Nie nęć mię w mrok głuszy!

Nie gardź mną, nie opuszczaj! — Porzuć swe zaświaty

Dla wspólnych zabaw ze mną!» — Tak ciało do duszy

Mówi, a dusza — nikła i płochliwa mara —

Słucha jego poszeptów i przez łzy się stara

Kochać te same kwiaty, rwać te same kwiaty...

Przypisy: