W świetlicy — wiosna i blask, i spiekota —

Ja — ściszę wrzenie mej krwi,

Ty — zamkniesz okna i drzwi.

Zamknąłem okna i drzwi w białym murze.

Czemuż twarz twoja pobladła?

Nie patrz w głąb swego zwierciadła.

Tam — za oknami jest — ogród i róże,

Nie mogę przypomnieć4 już,

Ile zakląłem tych róż?

Rad byś mi róże dać w winie i w chlebie,