Nawet jej nie pogłaskał i nie spojrzał na nią...
Było ponad potokiem drzew tyle a tyle, —
A kwiatów jeszcze więcej. Fruwały motyle.
A on mówił do uczniów: «Czylim się spodziewał,
Że będę wspomnieniami zgon zimny zagrzewał?
Pamiętam, jak bystrego dosiadłem Kantaki,
By odjechać na zawsze w ten świat byle jaki4, —
I pamiętam snu nędzę i noc lotusową5,
Gdy się księżyc do reszty spełnił nad mą głową,
A jam poglądał6 duchem, co złudzeń unika,