Lub dziewczyną zdradzoną, co łka po kryjomu, —

Lub przypłodkiem10 tygrysim, lub dłonią zbrodniarza —

Trup na długość tej dłoni uchodzi z cmentarza —

I bruzda po umarłym czernieje w niebycie...

A gdziekolwiek poszedłem — szło za mną w krok życie,

Szło, skomląc o kęs ciała i tucząc się troską,

Szło z tej nędzy człowieczej w tamtą nędzę boską.

Próżno jego czepliwej ujść pragnąłem zmorze:

Jest wszędzie — jest zawczasu — i nie być nie może!

Byłem w miazgach mdłych mroków, w tumanach bez treści —