Szedł do krzyża w pustkowiu, gdzie gwiazd swych niepewna

Nieskończoność się krzepi westchnieniami mięty, —

I pierś swą strumienistą przymartwił do drewna

I zawisł, z dobrowoli6 na krzyżu rozklęty.

Po co ci, Senna Falo, na krzyżu noclegi?

Za kogo, Dumna Wodo, chcesz marnieć i ginąć?

Za tych, co już przeżyli dno swoje i brzegi, —

Za tych, co właśnie odtąd nie mają gdzie płynąć.

Zwierzyniec

Flamingo7, różowiejąc, smukli8 się nad wodą