Spotkanie
Ponad tłumy błyskawic samochcąc1 wzniesiony,
Waży się w niebie jastrząb w dwie na przemian strony,
Jakby miał dusze dwie!
I szponami miłośnie objąwszy zawieję,
Wie o tym, co się w skrzydłach, gdy tak lecą, dzieje —
On jeden tylko wie!
Spragniony z nim spotkania, chcę go zmódz2 do zlotu
Przez odległość, co dzieli nas wśród burz łoskotu
I z żądzy mojej drwi —